Przed nami Przystanki bardzo wrocławskie, bliskie, tutejsze.
Niebieskim tramwajem pojedziemy z Tadeuszem Różewiczem.
Znajomy-nieznajomy poeta i wiersze jak rozmowa.
Przystanek Wiersz. Przystanek Różewicz.

Przystanek 3

TADEUSZ RÓŻEWICZ
* * *

na drodze
mojego życia
która była prosta
a czasem
ginęła za zakrętem
historii

były zawirowania
na drodze życia
którą szedłem
leciałem
kulałem
gubiąc pod drodze
prawdę
której szukałem
w miejscach ciemnych

czasem na tej drodze
spotykałem
dzieci moich przyjaciół
moje dzieci

widziałem jak uczą się chodzić
słyszałem jak uczą się mówić

w ich oczach były pytania

tajemnicze dzieci
z obrazów
Wojtkiewicza
ukryte po kątach
słuchały naszych rozmów
o poezji malarstwie muzyce
czasem piszczały
uśmiechały się milczały

tajemnicze dzieci
z obrazów Makowskiego
płaskie pajacyki
z przyprawionymi
czerwonymi nosami
z gilem u nosa
uśmiechały się

traciliśmy pewność siebie
(„no i czemu się tak patrzysz?”)

byliśmy bardzo zajęci
i nagle
zobaczyliśmy że nasze dzieci
mają dzieci
że mają
klęski i sukcesy
że siwieją
pytają nas
„no i czemu tak patrzysz?”
a my milczymy
kryjemy się po kątach

Z tomu „Szara strefa”, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2002

W czasie jak w kole. A tak trudno się spotkać. Paradoksalnie – na tych, co na początku i na tych, którzy widzą już brzeg ciąży ta sama nieważność jakaś, poboczność, błahość. I zderzają się te nieważne kosmosy, te wojtkiewiczowskie dziwne dzieci, które mają stare oczy, ci Makowscy staruszkowie w drewnianych ciałach Pinokiów. I pytania żarzące jak meteory.

Powyższy tom jest dostępny w 17 Filiach, ale poezję Tadeusza Różewicza znajdziemy w każdej bibliotece.


Zobacz nasz wcześniejszy projekt – Przystanek Wiersz, stworzony we współpracy ze Stowarzyszeniem NieZnanych Poetów.

Twarz młodej dziewczyny a wokół niej ptak, róża, liście i litery rozsypane